Stworzona na Jego obraz i podobieństwo

IMG_3109s

„Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę.”

Księga Rodzaju 1:27

Współczesne kobiety zdają się stać na cienkiej linii, rozgraniczającej dwa obszary.

Tradycja i wyzwolenie.

Bierność i agresja.

Jeden obszar związany jest wiekową tradycją, gdzie często kobietę definiowano poprzez rolę jaką odgrywa: w chrześcijańskiej kulturze pełnia kobiecości to była kobieta-matka i kobieta-żona. Jej wartość była rozsądzana niejako z zewnątrz, jej wartość leżała w tym jak wygląda, jak wygląda jej rodzina i jej dom.

Drugi obszar to wyzwolenie spod jakichkolwiek reguł, i często droga do jeszcze większego jarzma – definiujacy wartość „współczesnej” kobiety (a bycie nie-współczesną jest pewnego rodzaju wykluczeniem) i tak samo narzucający system wartości jak ten pierwszy – z tym, że te wartości leżą na przeciwległym brzegu.

Nie rzecz w tym, że te dwie drogi sa jakieś bardzo złe: każda z nich wniosła w życie kobiet wiele dobrych rzeczy. Jednak w definiowaniu własnej tożsamości, własnej wartości potrzebujemy innej drogi.

Bo czy kobiecość to nie jest coś więcej niż tylko macierzyństwo i dom? Albo nieustanna walka, agresja, wbijanie się na siłę w zbyt ciasne żakiety i udowadnianie za cenę własnego zdrowia, że moge więcej, że potrafię tak dużo? Czy kobiety wogóle muszą aż tyle udowadniać aby czuć się wartościowymi? Zarówno te w domu jak i te które wyparły się wszystkich kobiecych cech aby nie zostać uznane za słabe i mało istotne? I co z tymi które nie mieszczą się w tych ramach? Są za mało współczesne, są za bardzo tradycyjne, nie są jeszcze matkami, nie są jeszcze żonami albo już nimi nie są…

Czy dla tych kobiet nie ma miejsca w tych definicjach?

Co mamy mówić naszym małym córkom: „kochanie, jesteś na razie niepełnowartościowa w oczach ludzi, musisz zrobić to-i-to by zyskać pełna wartość..”? Albo „będziesz prawdziwą kobietą dopiero kiedy wyjdziesz za mąż i urodzisz dzieci, dlatego zdeterminuj się tylko na ten cel”? Albo (w bardziej nowoczesnym trendzie) „całe życie uważaj i nie ufaj nikomu za bardzo, zwłaszcza mężczyznom, ponieważ na każdym kroku czai się potencjalny wróg Twojej wolności. Każdy, kto czegoś od  Ciebie będzie chciała (a zwłaszcza dziecko) narusza Twoje prawo do wolności”…czy to nie zwariowane?

Droga do prawdziwej wolności nie znajduje się pomiędzy, nie jest złotym środkiem, to ZUPEŁNIE INNA DROGA.

Nie jest ani za bardzo tradycyjna, ani za bardzo nowoczesna.

Nie jest ani religijna ani nie-religijna.

Ta trzecia droga wiedzie przez Ewangelię, poznanie Bożej miłości względem nas kobiet, prawdziwej, szalonej miłości jaką obdarzył nas Bóg.

Kiedyś myślałam, że jest to miłość która objawiła się DOPIERO w Jezusie i tym, że przywrócił i podkreślił istotną rolę kobiet w funkcjonowaniu świata. Byłam przekonana, że wcześniej nie było niczego dobrego w Biblii, że Bóg nie myślał poważnie o kobietach stwarzając je z „jakiegoś” żebra.

Dopóki nie odkryłam co znaczy Ezer.

„Potem Pan Bóg rzekł: «Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc.
Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę.”

Rodzaju 2:18, 21­-22

Te pierwsze rozdziały Biblii odkrywają przed nami podstawową prawdę: ludzie zostali stworzeni na podobieństwo Boga: mężczyzna i kobieta, obydwoje, równo ale inaczej, w innej formie, poprzez inne cechy. To jest tak ważne, tak istotne, tak bardzo potrzebne w poszukiwaniach odpowiedzi na pytanie „kim jestem?”.

Mężczyzna i kobieta zostali stworzeni przez Boga na jego podobieństwo, są odbiciem jego wizerunku, są jak odbicie jego chwały. A Bóg jako Twórca, jako Autor określił bardzo isotnie naszą tożsamość.

Zanim Bóg ukształtował pierwsze lądy w Jego idealnym sercu był już plan jak to dzieło będzie finalnie wyglądało. Więc w tej niesamowitej wizji Boga był wspaniały świat, ale jako tło dla ludzi, którzy mieli być z Nim w relacji. Mężczyzna był pierwszym etapem kreaowania cżłowieka, kobieta stała się drugim a tym samym finalnym, domykającym ogniwem całości. Kiedy Bóg mówi: stworzę pomoc, stworzę pomoc odpowiednią. W oryginale, w języku hebrajskim użyte jest w tym miejscu słowo Ezer Kenegdo. Kiedy jednak czytamy po polsku tłumaczenie „pomoc odpowiednią” to tak naprawdę tracimy głeboki sens tych słów. Kto nigdy nie miał w głowie, w tym miejscu, pokojówki w fartuszku, albo zdyszanej pomocy domowej we flanelowej podomce? Tak, to brzmi tak zwyczajnie, odpowiednia pomoc, tak naprawdę rozczarowujące jest to stwierdzenie biorąc pod uwagę, że to jedne z pierwszych słów jakich użył Bóg opisując tożsamość kobiety (poza wspomnianym wcześniej podobieństwem).

Ezer Kenegdo to zwrot bardzo kłopotliwy do przetłumaczenia, ponieważ trudno wyjaśnić głębie jego znaczenia w jednym słowie. W języku hebrajskim „ezer” oznacza wewnętrzną siłę, wybawienie, pomoc, która ratuje życie. Dopełnienie kenedgo oznacza „w stosunku do” „naprzciw” ale także istotna, podstawowa, niezbędna.

Siła, nieodłączna siła, istotna, niezbędna.. Połaczone razem „ezer kenegdo” to brzmi jak „podstawowe partnerstwo”, „nieodłączny towarzysz”, „siła”.

Zostałaś więc stworzona na Jego obraz i podobieństwo, jako odbicie Jego chwały i jako Ezer!

Słowo „ezer” użyte zostało w Piśmie Świętym około 21 razy, w większości jest ono użyte jako synonim Boga-wybawcy. Zachęcamy Was aby sięgnąć po Biblię i zobaczyć w jakim kontekście na jej kartach występuje Bóg jako „ezer”:

PP 33,26.29
Ps 121,1-2
Ps 20,2-3
Ps 33,20
Ps 115,9-ll

Ezer to nie jest jakieś słabe, techniczne słówko. To określenie używane w bardzo ważnym, istotnym kontekście – w kontekście samego Boga!

Ezer to wojownicze słowo.

Ezer to ktoś, kto jest po twojej stronie. Kobieta jako Ezer jest odbiciem Boga ­Ezer – Tego, który jest sprzymierzeńcem, który wspiera i daje siłę. Jako Ezer Kenedgo kobiecość jest silną i niezbędną cześcią odbicia Bożego oblicza. Kobiecość nie była jakimś przypadkowym ocknięciem Boga, drugorzednym pomysłem szalonego twórcy. Kobieta jest pięknym, przemyślanym i zaprojektowanym na tej Boskiej naradzie dopełnieniem boskiego portretu. Istotą kobiecości jest jej powołanie do bycia Ezer, odbiciem Ezer-natury Boga, siły, mocy i sprzymierzeńca.

Nie ważne czy jesteś babcią, wdową, businesswoman, kobietą walczącą na barykadach, małą dziewczynką, matką, żoną – Twoja rola nie jest Twoją tożsamością, Twoja tożsamość to Ezer, piękna i waleczna, dużo głębsza wartość i fundament, przy której jakiekolwiek społeczne ramy zdają się być zbyt płytkie, zbyt wąskie.

Rozciągnij zatem ramiona szeroko i obejmij tę wspaniałą nowinę:

Jesteś Ezer, jesteś piękna, jesteś umiłowana przez Boga na wieki!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s